No i dowiedziałem się dzisiaj, że ci co stoją pod Pałacem prezydenckim to oszołomy i chorzy psychicznie. Więc od dzisiaj ja też:). Do tej pory byłem umiarkowanym zwolennikiem tego by na tym miejscu powstała jakaś tablica upamiętniająca te katastrofe, ale od dzisiaj po słowach jakie padły z różnych stron też i ze strony kościelnych osób jestem silnym zwolennikiem tego przedsięwzięcia, a czemu? bo moim zdaniem to nie polityka, faktem jest deprecjacja krzyża w europie i moim zdaniem Ci ludzie to nie jacyś "fanatyczni ekolodzy" ALE RACZEJ jednak osoby, które nie są aż takie głupie jak sie wydaje, a napewno osoby, które jednak za mocno kierują sie swoimi odczuciami nie bacząc jednak na innych.
Wiele się mówi, że to kościół ustalil itd.. ale czy DLA SIEBIE, DLA BOGA A NIE DLA KSIĘDZA CHODZIMY DO KOŚCIOŁA> ? tak często właśnie sie wiele razy mówi. Wiele razy się to przedstawia i ja to popieram, dla mnie kler nie jest obecnie nadzwyczajnie wzorcowy, a do kościoła chodzi się dla Boga nie dla księży...
Jakoś podwyżki podatków zapowiadane, lub obecnie dopiero dyskutowane, nie dziwią mnie, ponieważ świadomie nie głosowałem na Komorowskiego by ustrzec się tego co się stanie a o czym pisałem juz przed wyborami. Kaczyński - jaki jest taki jest - ale w myśl mojego interesu blokował by to co spowoduje w moim portwelu w przyszłym roku spadem wpływu w kwocie jak przewiduję od 3-8 tys. Oczywiście można kierować się symaptami politycznymi, ale powiem szczerze, że ja mam je gdzieś.... dla mnie istotny jest interes mój i rodziny mojej, a ten niestety moim zdaniem zostanie nadszarpnięty i to sporo..
Dlaczego na Malinowskiego Będę glosował? Z kilku powodów, jednym z nich jest brak alternatywy, ale nie tylko dlatego. To pierwszy prezydent jakiego znam w tym mieście, który planuje dalej niż wybory sięgają. Ostatnie miesiące inwestycji to oczywiście posunięcia prowyborcze i trzeba być naiwnym by tego nie widzieć, ale żaden inny prezydent do tej pory nie robił nic innego jak i ten obecny. Natomiast są plany trasy rowerowej na lata 2010-2012, przebudowa całego zaplecza nadwiślańskiego, rozbudowa infrastruktury tranwajowej. Są to jednak plany na kolejne lata i wydaje mi się, że mają one sens. Pomijam w tym wypadku trasę średniocową i jej elementy bo z założenia kazdy prezydent był by zobowiązany do realizacji tej inwestycji, niezależnie kto by nim został, a więc moim zdaniem to żaden atut. Oczywiscie by było jasne, uważam sporo posunięć inwestycyjnych jako częściowo populizm pod publikę, ale czy da się tego uniknąć w Polityce? chyba nie?
Z przykrością stwierdzam, że walka jaka się odbywa jest dla mnie gorsząca i godna potępienia. Nie popieram tego cyrku, który się odnosio w tym miejscu tak ważnym dla każdego Polaka. Walka o pozostawienie krzyża ma kilka elementów. Z jednej strony to walka polityczna z innej strony walka o symbole. Nie można jednak fanatycznie dążyc do pozostawienia krzyża, chociaż należy uporczywie domagać się postawienia w tym miejscu tablicy upamiętniajacej. Bo nie można oddalic od nas tego, że śmierć prezydenta, kim by nie był, jest jednak zjawiskiem, zdażeniem wyjątkowym, ale z jednej strony jest to stawiane na piedestale, aż nadto, z innej strony jednak również nie może to być przez PO przyjete do wiadomości, bo powoduje to strach przed późniejszym używanie tego symbolu. Boją się, że z Kaczyńskiego zrobi się męczennika, a moim zdaniem on już nim jest dla wielu...
Osobiście nie mam nic do tzw. mniejszości seksualnych, jednak czasem zastanawia mnie czemu tak bardzo chcą się wyróżnić zaistnieć w dzisiejszej rzeczywistości. Nie ukrywam, że raczej razi mnie exponowanie tego tematu w mediach, tematu tak bardzo przecież osobistego. Exponowanie medialne, publiczne w oczach innych raczej wygląda mi na swoistego rodzaju przypadłość jaką jest exhibicjonizm. Wydaje mi się, że w tym wypadku pomylono, lesbijki i gejów poprostu z exhibicjonizmem. Bo czym innym jest oficjalne exponowanie swojej seksualności:)? jak nie właśnie exhibicjonizmem.
Kiedy słucham Tuska dzisiaj, że to PIS gra tragedią, podczas gdy to jego formacja ciągle narzuca ten ton. Kiedy mówi, że chce kolejnych 500 dni spokoju... podczas gdy przez ostatnie 800 dni nie przeporowadzono żadnej reformy. Czysty populizm, namawianie do kolejnych 500 dni lenistwa, jakoś mnie nie przekonuje, w momencie kiedy słowa zastępują czyny.
PO miało zamiar byc aktywne w mediach elektronicznych na portalach, serwisach internetowych, ale mimo aktywnego uczestnictwa to w sumei tak na szybko nie przypominam sobie bym chociaż raz widział ich baner wyborczy. Może uwagi nie zwróciłem, ale czyzby aż tak mało się wyróżniał. Plakatów wyborczych też za wiele nie było PIsowskich przyznać trzeba, chociaż tu akurat cos mi w myslach swita, że widziałem i tu i tam, w internecie z reklamą pisowską też raczej różnie. Dzwine to tym bardziej, że przecież obecnie nawet częściej ludzie czytają wiadomości internetowe, niż nawet gazety..... Smutna kampania bez wyrazu z każdej strony. Nie rozumiem jednak dlaczego PO rezygnowało z kampani bilbordowej? co w tym takiego niesamowitego, czy mają jakieś finansowe problemy? Sam nie wiem ale to był dziwaczny postulat i niezrozumiały jednak.
Pan Jarosław ma nieco dziwaczne gesty mimiki, chyba powinien popracowac troszeczkę nad nimi:) w tym zakresie Komorowski dzięki wąsowi wypada lepiej zatajając np: przygryzanie wargi i inne swoistego rodzaju gesty. Dziwi mnie, że politycy tak słabo nad swoimi słabościami czuwają, może ich podwładni boją się powiedzieć im o tym :) a szkoda...
Tak się zastanawiam, która partia faktycznie jest takim produktem bazującym na strachu, mającym manię prześladowcze, straszącym wyborców, co to będzie "koniec swiata" sam nie wiem ale odpowiedź nachodzi mnie tylko jedna PO, ciągle słyszę w środkach masowego przekazu, jak to strasznie będzie, szczególnie Palikot straszy wszystkich wokolo, że już koniec świata niedaleki. A podobno to Pisu specjalizacja straszenie ludzi armagedonem. Tak więc cóz sami oceńcie...
Za rok nas rozliczycie? To słowa Donalda Tuska, który proponuje wyborcy sprawdzić jak zafunkcjonuje Państwo jeśli wygra Komorowski. To chyba najdziwniejsza prośba jakiej można się spodziewać. Jak było 1 rok rządów mówiona nam "to jeszcze za mało czasu" jak były 2 lata "ciągle mniej niż PIS były przy władzy... teraz mina 3 lata to znowu wymówka, że brakowało prezydenta, by przeprowadzić reformy, teraz opowieści, że dajcie nam prezydenta za rok jak coś nas rozliczycie. Sam nie wiem jak wyborcy mogą się dawać ciągle okłamywać. 3 lata rządów i zero efektów, ciągle się wspomina ustawy zdrowotne, ale przcież to 1 z kilkunastu reforn, a co zrobiono w przypadku innych reform?? dokładnie nic, reforma finansów publicznych lezy, bo ruszenie jej przysporzy mniej głosów PO, inne reformy też nie są przygotowane nawet, pytam się więc co takiego przez 3 lata robił rząd. Jeśli cos zrobil wogóle niech się pochawali, co do zasady powinna chyba władza informowac wyborców co takiego zrobiła by żyło się lepiej? Mimo tego, że sporo słucham nie potrafię nic, poza uzawodowieniem armii, wymienić a nie jestem słuchaczeb-obserwatorem biernym lecz czynnym, takim, który szuka i jakoś nic znaleśc nie może.