Relacje między emocjami a zdrowiem okazują się coraz bardziej interesujące i coraz większe. Według najnowszych badań neurofizjologów amerykańskich proces leczenia organizmu jest znacznie przyśpieszony, kiedy mózg znajduje się w określonym stanie. Pojawienie się rytmów mózgowych alfa, teta i delta powoduje wyraźne obniżenie się poziomu hormonów stresowych. Występowanie wymienionych fal mózgowych w sposób znaczący podwyższa także sprawność immunologiczną organizmu.
Niektórzy z nas w stosunku do siebie wykazują uczucia skrajne, albo, jesteśmy nienawidzącymi siebie, albo, wpadającymi w pyszne samouwielbienie egocentrykami.
Niezależnie od dokonanych w przeszłości czynów musimy być dla siebie samych wyrozumiali i tolerancyjni. Wina i wstyd oraz nadmierna pewność siebie są uczuciami zdecydowanie rozbudzającymi w nas postawę negacyjną, zaś do normalnego życia potrzebne są uczucia związane z pogodzeniem i równowagą wewnętrzną.
Poprzez wrażliwość wyrażamy nasz kontakt z nami samymi, jak i otaczającą nas rzeczywistością. Nasze emocje i uczucia są dla nas ważne, ważne jest też piękno otaczających nas rzeczy. Wrażliwość to umiejętność obserwacji i relaksacji. Potrzebny jest do tego jeszcze spokój ducha, który pomaga nam w koncentracji. Sama koncentracja nie wystarcza, jednak, by dostrzec istotę piękna. Ale i sama tylko wrażliwość, bez spokojnego dystansu, może nas zwieść w zbytnią zależność od cierpienia innych, której oddajemy się wtedy całkowicie, zapominając o sobie samych. Wysłuchując czyichś zwierzeń z trudnej sytuacji życiowej popadamy w doła i zaczynamy się rozglądać za szarym mydłem, by się pociąć. To by była, przecież, niezbyt dojrzała reakcja. Najlepszą więc, jest wewnętrzna harmonia naszej wrażliwości i spokoju.
Wrażliwość i spokój to swoista para. Jeśli o poranku podziwamy piękny wschód słońca, potrafimy cieszyć świeżo zakwitającym kwiatem, szum deszczu nam nie przeszkadza, tęcza nie kłuje oczu, a śnieg jest wspomnieniem wspaniałych chwil radości. Kiedy takie zjawiska w życiu postrzegamy w spokoju ducha, to jest z nami całkiem dobrze. Jeśli potrafimy zaopiekować się zagubionym pieskiem, czy kotkiem, naprawdę wyrażamy swoją wrażliwość, a jeśli zwierzak to przetrwa, to na pewno posiadamy zupełnie niezły zasób wewnętrznego spokoju. Wartość nas samych, we własnych oczach, znacznie wtedy rośnie. Mniej przejmujemy się, gdy ktoś nam powie, że jesteśmy mało warci, albo nawet głupkami. Posiadając harmonię wrażliwości i spokoju, potrafimy na wszystko patrzeć z odpowiednim dystansem. Co trzeba poprawić, w miarę możliwości poprawiamy, co musimy odstawić, odstawić potrafimy.
Wpływ muzyki na procesy poznawcze był badany przez wielu znakomitych naukowców. Między innymi przez bułgarskiego neurologa i psychologa Georgija Łozanowa. Opracował on metodę zwiększenia efektywności procesu uczenia się, która opiera się głównie na muzyce i oddechu. Wykorzystał w niej, wspomnianą przeze mnie muzykę barokową w tempie largo, która spowalnia krążenie i pomaga wejść w stan relaksu. Podkreślał, że w sugestologii najważniejsza jest harmonia pomiędzy duchem i ciałem. Korzystał m.in. z hinduskiej radża – jogi, psychodram i medytacji. Integracja oddechu z metrum muzycznym okazała się być kluczem do sukcesu. W jej wyniku proces zapamiętywania zwiększał się aż o 80%. Obecnie wykorzystuje się ją głównie w nauce języków obcych. W USA stała się bardzo popularna pod nazwą superlearning.
Badania naukowe dowodzą, że pewien rodzaj muzyki pozytywnie wpływa na umysł i pamięć oraz pomaga w koncentracji. Naukowcy twierdzą, że muzyka barokowa, utrzymana w tempie 60 uderzeń na minutę, pomaga w procesie przyspieszonego uczenia się. Muzyka ta synchronizuje ciało i umysł: spowalnia pracę serca, obniża ciśnienie krwi, zmieniają się także fale mózgowe, obniża poziom stresu i pobudza system immunologiczny. To wszystko sprawia, że nasze ciało jest odprężone, rozluźnione, a mózg wchodzi w stan pobudzenia. Idealne warunki do nauki.
Jak to się dzieje? Częstotliwość słyszanych dźwięków ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie i reakcje naszego organizmu. Wysokie częstotliwości (5 – 8 tysięcy Hz) instrumentów strunowych, które możemy usłyszeć w twórczości muzyków barokowych (skrzypce, harfa, gitara, mandolina itp.) działają jak „ładowarka” dla mózgu. Fale mózgowe, powstające w odpowiedzi na takie dźwięki wprawiają nas jednocześnie w stan pobudzenia i relaksu, wspomagając tym samym proces uczenia się.
Francuski otolaryngolog, Alfred Tomatis badał muzykę różnych kompozytorów oraz jej wpływ na procesy poznawcze człowieka. Zauważył, że najbogatsze w wysokie częstotliwości są kompozycje Mozarta. W wyniku badań ukształtował się termin „efekt Mozarta”. Okazało się, ze jego muzyka wpływa na układ nerwowy i aktywność sensomotoryczną człowieka. Dowiedziono, że słuchanie utworów tego kompozytora pozytywnie wpływa na edukację i ogólny stan psychiczny ludzi. Ten XVIII wieczny kompozytor zdecydowanie zasłużył na miano geniusza.
Brytyjski muzyk Genesis P. Orridge powiedział, że „dźwięk, oprócz narkotyków, to najsilniejszy czynnik zmieniający świadomość”. Badania naukowe potwierdzają jego zdanie. Tak jak wspomniałam, muzyka odbierana jest głównie przez prawą półkulę – jak wiemy, to ona zarządza emocjami. Ponadto, podczas słuchania utworów, które świadomie określamy jako przyjemne, w naszym mózgu uruchamiają się struktury uważane za ośrodek nagrody. Wywołują u nas stan zadowolenia i odczuwania głębokiej przyjemności. Dzieje się tak, ponieważ pod wpływem dźwięków zostają uwolnione duże ilości związków zwanych opioidami i działających na nas podobnie, jak morfina.
Co więcej, podczas słuchania ulubionej muzyki, spada u nas poziom hormonów kortykalnych – czyli hormonów stresu, a u mężczyzn obniża się nawet poziom testosteronu, co znowu wpływa na spadek poziomu agresji. Sprawdza się więc powiedzenie, że muzyka łagodzi obyczaje. Na uwagę zasługuje także fakt, że w zachodzących w takich przypadkach reakcjach neurofizjologicznych bierze udział dopamina (ściśle związana z układem nagrody, nazywana „hormonem szczęścia”). U osób uzależnionych od różnych związków chemicznych deficyt dopaminy wywołuje objawy „głodu”.
Chyba nikt z nas nie potrafi wyobrazić sobie życia bez muzyki. Gdziekolwiek się nie znajdujemy, zewsząd otaczają nas dźwięki. Niektóre odbieramy jako przyjemne, od innych staramy się uciec, ale nie jesteśmy w stanie całkowicie ich wyeliminować. Gdy cisza trwa zbyt długo, sami zaczynamy szukać muzyki. Jesteśmy uzależnieni od niej. Lecz jest to chyba najprzyjemniejsze i najzdrowsze uzależnienie ze wszystkich, znanych człowiekowi.
Muzyczny mózg
Muzyka wytwarza w mózgu specyficzny stan emocjonalny. Oddziałuje głównie na prawą półkulę. U osób bez wykształcenia muzycznego przetwarzane są przede wszystkim proste wrażenia słuchowe. Prawa półkula „ocenia” słyszany dźwięk lub utwór i łączy go z uczuciami, nadając mu zabarwienie emocjonalne.
Już niedługo w Sklepie ze Zdrową Muzyką ukaże się nowa płyta. Zawierać będzie muzykę medytacyjną. Przez ostatnich kilka miesięcy większość czasu i energii poświęcałem na sprawy organizacyjne związane z otwarciem Sklepu i aktualizacją strony. Teraz nareszcie znalazłem trochę czasu na to co lubię najbardziej – komponowanie muzyki! Tym razem moim celem było skomponowanie muzyki o bardzo prostej, rzekłbym nawet ubogiej formie. Moja uwaga musiała się skupić na barwach, doborze odpowiednich brzmień, na użyciu “płaszczyzn dźwiękowych” a nie budowaniu skomplikowanych struktur formalnych. Muszę przyznać, że nie było to dla mnie łatwe zadanie. Zdecydowanie wolę komponować muzykę o trochę bardziej “gęstej” formie. Sądzę jednak, że osiągnąłem założony cel i stworzona przeze mnie muzyka spełnia swoje zadanie. Zresztą sam ocenisz :) niedługo w serwisie Muzyczna Strona Zdrowia zamieszczę fragmenty tej muzyki. A więc zaglądaj tam od czasu do czasu. Zachęcam też do zapisania się na Listę Mailingową Przyjaciół Muzycznej Strony Zdrowia – wtedy będziesz mieć pewność, że nie przeoczysz niczego!